Misa Kluka, czyli szalone połączenie
2011-11-05 10:43:52
Znalazłam ją w gazecie wnętrzarskiej. Dla mnie cudowna rzecz. Szkło, w które można wpakować wszystko, co przyjdzie nam do głowy. Możemy latami zmieniać style i kolorystykę wnętrza, a ta misa może ciągle nam towarzyszyć. Tutaj wersja z sianem. Dla mnie najciekawsza. Była jeszcze np. z foliowymi reklamówkami. Niestety to jedyne zdjęcie, jakie dało się otworzyć na stronie projektantów.
Jak to często bywa z polskimi genialnymi często młodymi projektantami, nie wiadomo, gdzie i za ile można kupić misę. Szkoda.
Fot. wzorowo.com
Misa od razu skojarzyła mi się z pewną lampą z IKEA. Lampa nazywa się JONSBO EGBY i ma szklaną podstawę (przezroczystą, ale także różową i zieloną). I lampa nie ma dna. Więc też można w nią włożyć co się chce.
Gdybym tylko miała miejsce na jeszcze jedną lampę. :)
Fot. IKEA
Tak wygląda moja lampa sypialniana. W sumie jedna stołowa, jaką mam w domu, ale na więcej miejsca brak. Abażur jest z IKEA nowy, a podstawa kupiona za kilka złotych na Allegro i ponoć ze szwedzkiej IKEA. Teraz są podobne do kupienia u nas - metalowe, wytłaczane, tylko bardziej błyszczące i w mało atrakcyjnych cenach.
A obok lampy to, co stało jakiś czas na komodzie: karafka z IKEA z kryształami od paskudnego kiczowatego żyrandola z lat 90., który wyrzucali znajomi i naczynie ze szkła dmuchanego, także z IKEA, pełne drewnianych stempli, kupowanych sukcesywnie na Allegro.
Tu zbliżenie na stemple. Głównie kolejowe, ale potem dołączyły do nich też inne. Noszą ślady wieloletniego użytkowania, mają plamy z tuszu i to właśnie dodaje im uroku.
Jedna z moich nie tyle kolekcji, co kompozycji. ;)

